Samolot miał wystartować z Łodzi o 10.10. Jednak w czasie lądowania w maszynę uderzyła przelatująca jaskółka. Po zatrzymaniu załoga Boeinga 737 stwierdziła, że musi skonsultować się z mechanikiem. Ten przyleciał do Łodzi z Londynu inną maszyną irlandzkiego przewoźnika. Po pięciu godzinach przymusowego postoju i kontrolii mechanika samolot poleciał do Dublina. W czasie oczekiwania na odlot pasażerowie otrzymali od obsługi lotniska jedzenie i picie. Niektórzy zmienili termin podróży. (mm) Czytaj o lotnisku ŁÓDŹ LUBLINEK |