Wcześniej na kilka godzin otwarto także lotniska w Warszawie, Krakowie i Łodzi. Jednak ok. 17.30 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zdecydowała, że zamyka te lotniska. Tym samym jedynym otwartym lotniskiem w Polsce jest Rzeszów.
Otwarcie przestrzeni nie oznacza, że operacje planowane z tych czterech lotnisk są możliwe. Po pierwsze jest to uzależnione od dostępności przestrzeni w innych państwach oraz dostępności lotnisk, a po drugie wiele linii lotniczych odwołało już loty nawet do środy włącznie.
Tak zrobił m.in. irlandzki tani przewoźnik Ryanair. Dotyczy to połączeń z i do: Polski, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii, Finlandii, Norwegii, Szwecji, Belgii, Holandii, Francji, Niemiec oraz Łotwy, Litwy i Estonii.
Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały w poniedziałek po południu, że wsztrymuja loty do 20 kwietnia, do godziny 14.00. Jak napisano w komunikacie zmienna sytuacja atmosferyczna nadal nie pozwala na wznowienie rejsów. Prognozy pogody wskazują na to, że pył wulkaniczny znad Islandii znów rozprzestrzeni się nad całą Polską w godzinach wieczornych i nocnych. Nadal zamknięta pozostaje duża część przestrzeni powietrznej nad Europą, a jej otwarcie następuje często na zbyt krótki czas dla uruchomienia siatki połączeń.
Ponadto fakt, że poszczególne lotniska są otwarte, oznacza tylko tyle, że dopuszczone są na nich starty i lądowania, ale nie znaczy, że można pokonać dystans między nimi. Decyzje PLL LOT - w oparciu o informacje meteorologiczne z wielu źródeł - podejmowane są w trosce o Pasażerów, na odpowiednio długi przedział czasowy, co zapewnia dotarcie informacji o odwołaniu rejsów do wszystkich Pasażerów. Bilety zakupione na odwołane rejsy PLL LOT zachowują ważność i można bezpłatnie zmienić termin podróży. Kolejną decyzję LOT przekaże we wtorek (20 kwietnia) o godzinie 10:00.
Poniedziałkowe loty z i do Polski oraz w innych krajach, w których operuje, odwołał inny tani przewoźnik - Wizz Air. Swoje poniedziałkowe rejsy z i do Polski skasował również Norwegian.
Połączenia zawiesiły też linie lotnicze Luftansa Finnair, SAS, Air Baltic, Air Berlin, a także wielu innych europejskich przewoźników. Niektórze linie zdecydowały się na wykonanie próbnych lotów, by sprawdzić jak samoloty zachowują się w pyle wulkanicznym. Testowe rejsy wykonali m.in. linie Air Berlin, KLM i Lufthansa. Nie zanotowano żadnych problemów.
Nadal zamknięta jest przestrzeń powietrzna w północno-zachodniej Polsce.
Źródło: PAŻP, LOT, linie lotnicze