| fot.: Ryanair
| O tym, że połączenie nie zostanie najprawdopodobniej zlikwidowane świadczy fakt, że w systemie rezerwacyjnym Ryanair pojawiła się tzw. ramka z dniami rejsów. Wcześniej wyświetlała się informacja, że lotów nie będzie.Na razie nie wiadomo jak często przewoźnik będzie realizował połączenie z Łodzi do Liverpoolu ale wszystko wskazuje na to, że będą to podobnie jak teraz, dwa loty w tygodniu. Dyrektor marketingu i rozwoju połączeń łódzkiego lotniska, Ireneusz Dylczyk mówi, że nie ma jeszcze oficjalnej informacji od przewoźnika na temat trasy. Dylczyk potwierdza jedynie, że prowadzone były rozmowy na temat utrzymania lotów. - Ryanair przekazywał nam, że są zadowoleni z wypełnienia samolotów. Wypełnienie jednak nie jest równoznaczne z zyskiem. Wiadomo, że w sezonie zimowym wpływy spadają, a letnim można uruchomić bardziej rentowne połączenia – mówi Ireneusz Dylczyk w rozmowie z portalem Latajznami.pl. Ewentualna likiwdacja nie miała związku ze słabym obłożeniem czy niedociągnięciami łódzkiego portu, a przetasowaniami w siatce Ryanair. Wiadomo też, że częściej będzie można latać z Łodzi do Dublina. Od 31 maja do 2 lipca Ryanair będzie obsługiwał to połączenie trzy, a nie dwa razy w tygodniu - we wtorki, czwartki i soboty. (mm) Czytaj o lotnisku ŁÓDŹ LUBLINEK |