Do zdarzenia doszło we wtorek rano. Samolot ATR należący do Eurolot miał na pokładzie około 20 pasażerów, którzy mieli polecieć do Gdańska. Piloci po wyjechaniu z płyty postojowej, skręcili omyłkowo w drogę kołowania, po czym wystartowali. Start odbywał się kiedy na lotnisku była ograniczona widoczność. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Sprawę bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Dyrektor marketingu Eurolot, Jacek Balcer powiedział, że za sterami siedzieli doświadczeni piloci. Jednak do czasu wyjaśnienia sprawy zostali zawieszeni i nie będą wykonywać lotów. Eksperci twierdzą, że mogło dojść do tragedii, bo od początku listopada droga kołowania jest zamknięta z powodu remontu. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych ocenia, że to jeden z najpoważniejszych incydentów na polskich lotniskach w ostatnich latach. Jego wyjaśnianie zajmie co najmniej kilka tygodni. Po tym incydencie Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał wytyczne w sprawie wykonywania operacji lotniczych na lotnisku w warunkach ograniczonej widoczności. Prezes ULC uznał, że w przypadku kiedy nie ustanowiono procedur wykonywania operacji w warunkach słabej widzialności i istnieją warunki, kiedy całe pole manewrowe lub jego część nie może być wzrokowo nadzorowane przez organ służby kontroli lotniska, zaleca się aby zarządzający lotniskiem zapewnił, że operacje kołowania odbywają się wyłącznie w asyście FOLLOW ME, który pozostaje w stałej dwustronnej łączności z kontrolerem organu służby kontroli lotniska. Źródło: ULC |