Pan Marcin Morka w niecodzienny sposób postanowił się oświadczyć swojej ukochanej. Zaczął od wizyty na lotnisku gdzie postarał się o zgodę na nietypowe zaręczyny. – Poznaliśmy się w czasie wyjazdów na wymiany naukowe Socrates-Erasmus – tłumaczył. - Ja trafiłem na Wyspy Kanaryjskie, moja dziewczyna do Belgii. Nieustannie do siebie podróżowaliśmy, można więc powiedzieć że nasza miłość rozwijała się dzięki lotniskom i samolotom. Dlatego mam nadzieję, że zaręczyny w terminalu wrocławskiego lotniska przyniosą nam szczęście. Lotnisko powiedziało "tak". Był to jednak pierwszy krok do wybranego celu. Pan Marcin obawiał się jednak, że wybranka, choć przyzwyczajona do podróży lotniczych zareaguje zbyt nerwowo, gdy pojawią się jakiekolwiek komplikacje przed lotem. – Zdecydowaliśmy się więc na taki fortel, który nie wywoła negatywnych emocji – mówi Monika Półtorzycka, specjalista do spraw marketingu w Porcie Lotniczym Wrocław. Gdy Kamila Rzeszutko weszła do budynku terminalu, została wywołana przez megafon, jako jubileuszowa pasażerka linii Ryanair. Emocje okazały się jednak większe. W pokoju, do którego ją skierowano w celu uzupełnienia danych osobowych, czekał przyszły mąż z kwiatami i zaręczynowym pierścionkiem. Ukochana przyjęła oświadczyny, a para chwilę po wzruszającej uroczystości poleciała do Dusseldorfu Weeze, skąd wybrała się do Amsterdamu na romantyczny weekend. Źródło: Port Lotniczy Wrocław |