Portal Latajznami.pl: Lotnisko we Wrocławiu rozwija się bardzo szybko. Przewoźnicy coraz chętniej ogłaszają połączenia np. Centralwings, Norwegian, Ryanair. W jaki sposób port lotniczy tak skutecznie przekonuje linie lotnicze, żeby latać właśnie z Wrocławia?
Leszek Karwowski, wiceprezes Portu Lotniczego Wrocław: Po pierwsze ważne jest przygotowanie podstaw formalnych, które dają gwarancję skuteczności otwarcia połączenia, a więc ustanowienie kierunków, które mają szansę dużej frekwencji pasażerów. Przeprowadzamy badania preferencji, obserwujemy gdzie - zanim jeszcze nie weszły tanie linie - miały największą frekwencję linie autobusowe.
Jeśli chodzi o przewoźników to praktykujemy, to się zaczęło od Ryanair'a - kompleksowość umowy. Obejmuje ona elementy funkcjonowania przewoźnika na lotnisku od lądowania przez handling po pasażera. Za to odpowiedzialny jest port lotniczy. Linia ma jednego partnera, nie kilku - jest to dla niej duża wygoda. Tanie linie stosują uproszczone ale i logiczne podejście do kosztów na poszczególnych lotniskach. Liczy się całkowity koszt obsługi jednego pasażera w danym porcie.
Kiedy we Wrocławiu pojawią się nowi, tradycyjni przewoźnicy, tacy jak KLM, British Airways czy Alitalia?
O tradycyjnych przewoźników nie jest łatwo. Z British Airways rozmawialiśmy rok temu i obiecali się odezwać. Przewoźnicy sieciowi latają z reguły z tych lotnisk z których mają zapewnioną frekwencję. Bazują oni głównie na pasażerach biznesowych. Na szczęście w tej chwili zmieniają trochę swój profil i obniżają ceny, w ten sposób chcą wydrzeć pasażerów liniom niskokosztowym. Z drugiej jednak strony tradycyjni przewoźnicy dowożą klientów przede wszystkim do swoich hub'ów. Proszę zauważyć, że z Wrocławia operuje Lufthansa do Monachium i Frankfurtu, Cimber Air do Kopenhagi i LOT do Warszawy. To są cztery hub'y, które pozwalają podróżować w cały świat. Raczej żadna linia nie uruchomi bezpośredniego połączenia typu Wrocław-Chicago czy Wrocław-Sidney, bo tu nie ma tylu chętnych na takie loty. A to oni są podstawą uruchomienia nowego połączenia.
Kiedy wrocławskie lotnisko będzie obsługiwać więcej pasażerów niż Kraków i czy jest na to w ogóle jakaś szansa?
Nie wiem czy dojdzie do takiej sytuacji. Kraków ma większą populację do obsłużenia. Tam jest ponad 5 milionów pasażerów w promieniu 100 km, a Wrocław w tej samej odległości ma 3 miliony potencjalnych podróżnych. Oczywiście chciałbym, żeby wrocławskie lotnisko było w czołówce polskich portów lotniczych. Warszawa jest niedościgniona z powodu tego, że jest hub'em. Poza tym w pobliżu Wrocławia jest też kilka innych hub'ów, np. Praga czy Berlin. Trudno będzie zbudować kolejny hub w Polsce i zwiększyć znacząco liczbę podróżnych. Poza tym lotniska mają na świecie różną siłę rozpoznawalności. Wiadomo, że po Warszawie, to Kraków jest drugim najbardziej rozpoznawalnym miastem w Polsce. Nasze dobre wyniki (w tym roku obsłużymy 900 tysięcy pasażerów, a w przyszłym roku przekroczymy 1 milion) wiążą się ze znacznym wzrostem rozpoznawalności Wrocławia.
Liczba pasażerów cały czas rośnie. Kiedy w związku z tym powstanie nowy terminal?
Przygotowujemy projekt, wyłaniamy wykonawcę i rozpoczynamy prace przy budowie nowego terminala. Jednak zrealizowanie tego przedsięwzięcia będzie możliwe w połowie 2009 roku. Na razie mamy wybraną koncepcję architektoniczną. Staramy się o pozwolenie w Urzędzie Zamówień Publicznych aby bez przetargu zlecić wykonanie projektu zwycięzcy koncepcji. Później czeka nas cały cykl pozwoleń i przetarg na wykonawcę. To wszystko z pewnością będzie trwało. Przy tak rozwijającym się ruchu musimy podjąć drugie działanie i chcemy do końca zimy rozbudować obecny terminal, bo dzisiejszy może obłsużyć maksimum 800 tysięcy pasażerów rocznie. Powiększymy również płytę postojową, unowocześnimy system zaopatrzenia w paliwo i zwiększymy ilość miejsc parkingowych.