LATAJZNAMI.PL: Ceny ropy na światowych rynkach biją rekordy. Linie lotnicze jedna za drugą podnoszą dopłaty paliwowe. Czy SAS zamierza w najbliższym czasie podnieść dopłatę paliwową?
KARL-GöRAN KARLSSON, dyrektor generalny SAS Polska: 6 maja wprowadziliśmy opłatę paliwową do biletów. Jeśli ceny ropy będą dalej rosły to należy spodziewać się kolejnych podwyżek.
L: Zapowiedział Pan, że latem zostanie zmniejszona częstotliwość lotów na niektórych trasach z Polski. Czy ma to związek z kryzysem paliwowym na świecie?
K-G. K.: Ma to bezpośredni związek nie tyle z ceną ropy, ile z nadwyżką miejsc spowodowaną wprowadzeniem większych samolotów na trasach z i do Polski. Z powodów technicznych wycofaliśmy z naszej floty 11 maszyn Dash Q400. Wyłączenie tych samolotów spowodowało mniejszą ilość połączeń, w tym z Polski. Ograniczyliśmy loty głównie z Warszawy i Gdańska do Kopenhagi.
L: SAS jest obecny na lotniskach w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu. Czy linia zamierza uruchomić połączenia z innych polskich lotnisk?
K-G. K.: Oczywiście cały czas monitorujemy rynek, szukamy okazji biznesowych ale na razie nie mamy żadnych sprecyzowanych planów dotyczących innych polskich miast.
L: Trasa Warszawa - Oslo, która wystartowała 13 maja tak naprawdę pojawiła się w miejsce tej samej trasy wykonywanej do końca marca przez Polskie Linie Lotnicze LOT. To celowe działanie czy przypadek, że SAS uruchomił loty po tym jak zlikwidował je LOT?
K-G. K.: Wprowadzenie tego połączenia planowane było już w zimowym rozkładzie 2007/2008. Jednak ze względu na brak samolotów zdecydowaliśmy o przesunięciu inauguracji trasy na maj tego roku. Nie miało to zatem żadnego związku z likwidacją trasy przez LOT.
L: Ale udało się SAS-owi przejąć pasażerów, którzy do tej pory latali polską linią?
K-G. K.: Czasami trzeba mieć szczęście. Ale myślę, że nie wszyscy pasażerowie LOT-u przesiedli się do nas. W końcu na trasach do Skandynawii, na których latamy z Polski mamy konkurencję.
L: Ta konkurencja to linie Norwegian, które działają zarówno na trasie do Kopenhagi jak i do Oslo. Jak się konkuruje z tanią linią lotniczą?
K-G. K.: Bardzo dobrze jest mieć konkurencję, ponieważ wymaga ona, żeby lepiej pracować. Norwegian wymaga na nas, żebyśmy byli zawsze o krok do przodu przed nimi. I tak staramy się robić.
L: W czym SAS jest lepszy od Norwegiana?
K-G. K.: Trudno tu mówić o porównaniach. Mogę powiedzieć co my mamy dobre. Nasza oferta jest skierowana dla ruchu biznesowego. Chodzi tu przede wszystkim o dogodne przesiadki. Jesteśmy w stanie zapewnić bardzo dobre przesiadki na trasach do Norwegii.
L: Jednak z wyników SAS z pierwszych miesięcy tego roku wynika, że bardzo często z połączeń SAS korzystają studenci.
K-G. K.: Trzeba pamiętać, że SAS jako linia tradycyjna ma pełną gamę cen biletów. Od cen niskich do cen drogich. Nie należy kojarzyć nas tylko jako drogiego przewoźnika. Na przeloty SAS można kupić zdecydowanie tanie bilety.
L: Przewoźnicy tradycyjni oferują przede wszystkim dogodne połączenia na inne kontynenty. Które kierunki są najważniejsze dla SAS?
K-G. K.: Przede wszystkim Bangkok, Pekin, Chicago, Nowy Jork i Waszyngton. Naszym najlepszym produktem jest klasa economy extra czyli podwyższona klasa ekonomiczna. To tylko dwa kroki od biznesu. Staramy się, żeby podróż była miła i zapadła pasażerowi w pamięci.
|